Plakat filmu Joint VentureOpis z filmweb.pl
W obliczu przedwczesnej śmierci męża, góry długów, odkrycia, iż mąż miał kochankę, zagrożenia utratą pięknej wiejskiej posiadłości, bohaterka filmu - Grace postanawia zrobić użytek ze swego kunsztu w hodowli roślin. Korzystając z podpowiedzi swego zagrożonego bezrobociem ogrodnika, Matthew, przekształca swą wielokrotnie nagradzaną hodowlę orchidei w uprawę marihuany. Bez względu na swą wysoką cenę, marihuana nie jest niestety walutą honorowaną przez jakikolwiek bank. Grace zmuszona jest więc opuścić wygodne pielesze domu w Kornwalii, by sprzedawać wytwór swej pracy w londyńskiej Notting Hill, mocno podejrzanej dzielnicy.

Sielankowe życie Grace Trevethan na wybrzeżu Kornwalii wali się w gruzy. W obliczu przedwczesnej śmierci męża, góry długów, odkrycia, iż mąż miał kochankę, zagrożenia utratą pięknej wiejskiej posiadłości, Grace postanawia zrobić użytek ze swego kunsztu w hodowli roślin. W potrzebie trzeba się nieraz uciekać do desperackich czynów, czego Grace nie waha się zrobić, korzystając z podpowiedzi swego zagrożonego bezrobociem ogrodnika, Matthew, i przekształca swą po wielokroć nagradzaną hodowlę orchidei w uprawę marihuany. Wraz z Matthew zmienia swą elegancką szklarnię w coś, co jak wierzy stanie się kopalnią złota i wybawieniem. Bez względu na swą wysoką cenę, marihuana nie jest niestety walutą honorowaną przez jakikolwiek bank. Grace zmuszona jest więc opuścić wygodne pielesze domu w Kornwalii, by sprzedawać wytwór swej pracy w londyńskiej Notting Hill, mocno podejrzanej dzielnicy. Jej nowe przedsięwzięcie zaczyna dawać się Grace we znaki, gdy zaczyna być ścigana zarówno przez gangsterów, ściągaczy długów jak i policję. Czy Grace Trevethan, dama z towarzystwa wejdzie na drogę przestępstwa?

Grace Trevethen popada w tarapaty finansowe, gdy tragicznie zmarły mąż zostawia jej w spadku ogromny, liczący kilkaset tysięcy funtów dług, który musi teraz spłacić. Swą posiadłość chce uratować dzięki swoim zdolnościom w hodowaniu roślin. Razem ze swoim ogrodnikiem wpada na pomysł pewnego lukratywnego, aczkolwiek nie do końca legalnego interesu. Zaczyna uprawiać… marihuanę!

Pewnego dnia w idylicznym życiu Grace w rezydencji na wybrzeżu Kornwalii, dokonuje się dramatyczny zwrot. Nagła śmierć męża jest potężnym ale nie jedynym nieszczęściem jakie spada na głowę Grace. Wraz z niespodziewanym zajściem wychodzą na jaw gigantyczne niespłacone długi oraz wieloletni romans świętej pamięci małżonka. Teraz Grace musi przede wszystkim znaleźć pomysł na utrzymanie siebie i swego domu. Postanawia wykożystać swą pasję ogrodniczą, tak aby przynosiła ona zyski. Trudne czasy wymagają radykalnych rozwiązań. Za radą Matthew, swojego byłego, obecnie bezrobotnego ogrodnika - miłośnika trawki, Grace zamienia obsypywane nagrodami storczyki na … marihuanę. Oranżeria zostaje przekształcona w plantację, która ma stać się kopalnią złota i wybawieniem.

Śmierć męża jest potężnym, ale nie jedynym nieszczęściem, jakie spada na głowę Grace. W ślad za niespodziewanym zajściem, wychodzą na jaw gigantyczne niespłacone długi oraz wieloletni romans świętej pamięci małżonka. Niemłodej już Grace zmarły nagle mąż pozostawił w spadku głównie długi. Wdowa postanawia wykorzystać swoją pasję ogrodniczą tak, aby przyniosła ona zyski. Za radą Matthew - miłośnika trawki, Grace zamienia obsypane nagrodami storczyki na.. marihuanę. Oranżeria zostaje przekształcona w wysokowydajną plantację - kopalnię złota. Zacni sąsiedzi okazują się nad wyraz wyrozumial i wkrótce całe miasteczko angażuje się w potajemne “joint venture”. Jednak marihuana, pomimo swojej niezaprzeczalnej wartości, nie jest walutą przyjmowaną przez banki, dlatego grece postanawia sprzedać swój towar w Londynie: odważnie wkracza w mroczny półświatek Notting Hill, by brawurowo negocjować z lokalnymi dilerami sprzedaż “towaru”.

[opis dystrybutora]

Film opowiada Losy wiodącej szczęśliwe życie Grace (Brenda Blethyn), mieszkającej na południu Kornwalii. W tej małej społeczności jest powszechnie znaną i szanowaną kobietą. Niestety spotyka ją tragedia, umiera jej mąż, jakby tego było mało zostawia po sobie niewytłumaczalne długi opiewające na kilkaset tysięcy funtów oraz konto w Szwajcarii - również puste. Załamana Grace, dzięki swojemu ogrodnikowi Matthew (Craig Ferguson) postanawia uprawiać marihuanę! Zdolności jakie posiada Grace procentują, plantacja rośnie w oczach. Lecz, czy mieszkańcy miasteczka pozostaną obojętni na łamanie prawa? A czy wybranka życia Matthew, również zaakceptuje jego nocne zajęcie?

Opis z stopklatka.pl
Sielankowe życie Grace Trevethan na wybrzeżu Kornwalii wali się w gruzy. W obliczu przedwczesnej śmierci męża, góry długów, odkrycia, iż mąż miał kochankę, zagrożenia utratą pięknej wiejskiej posiadłości, Grace postanawia zrobić użytek ze swego kunsztu w hodowli roślin. W potrzebie trzeba się nieraz uciekać do desperackich czynów, czego Grace nie waha się zrobić, korzystając z podpowiedzi swego zagrożonego bezrobociem ogrodnika, Matthew, i przekształca swą po wielokroć nagradzaną hodowlę orchidei w uprawę marihuany. Wraz z Matthew zmienia swą elegancką szklarnię w coś, co jak wierzy stanie się kopalnią złota i wybawieniem. Bez względu na swą wysoką cenę, marihuana nie jest niestety walutą honorowaną przez jakikolwiek bank. Grace zmuszona jest więc opuścić wygodne pielesze domu w Kornwalii, by sprzedawać wytwór swej pracy w londyńskiej Notting Hill, mocno podejrzanej dzielnicy. Jej nowe przedsięwzięcie zaczyna dawać się Grace we znaki, gdy zaczyna być ścigana zarówno przez gangsterów, ściągaczy długów jak i policję. Czy Grace Trevethan, dama z towarzystwa wejdzie na drogę przestępstwa?

Recenzja z filmweb.pl
Od czasów “Czterech wesel i pogrzebu” brytyjskie komedie cieszą się niesłabnącą popularnością wśród widzów na całym świecie. Pozbawione przemocy, seksu i wulgaryzmów, zyskują sobie wielbicieli we wszystkich niemalże przedziałach wiekowych, z rozbawieniem przyglądających się poczynaniom sympatycznych, obdarzonych specyficznym poczuciem humoru bohaterów. Od tego opisu nie odbiega też najnowsza produkcja rodem z deszczowych wysp zatytułowana “Joint Venture”, dzieło o tyle wyjątkowe, iż łączące w sobie lokalne kinowe tradycje z dość odważną polityczną niepoprawnością.

Bohaterką filmu jest Grace, właśnie owdowiała pani w średnim wieku, specjalistka hodowli roślin, mieszkanka niewielkiej miejscowości położonej na wybrzeżach Kornwalii. Kobieta musi stawić czoła nie tylko nagłej utracie męża, ale także ogromnym długom, jakie ten po sobie pozostawił. Pod groźbą utraty wszystkiego co posiada musi znaleźć sposób na spłacenie wierzycieli i zapewnienie sobie bytu. Pomysł podsuwa jej młody ogrodnik, z którym Grace postanawia założyć hodowlę marihuany…

Niekonwencjonalne połączenie tradycyjnej brytyjskiej komedii z tematem narkotyków okazało się strzałem w dziesiątkę. Powstały film jest niezwykle zabawny i urzekający. Wzorem produkcji z lat 50. humor wywodzi się tu w dużej mierze z sytuacji i uczestniczących w nich karykaturalnych bohaterów. Jednocześnie jest to poczucie humoru niezwykle subtelne, które nikogo nie urazi a zadowoli każdego.

Nie brakuje jednak w filmie dramatyzmu, który zawsze stanowi znakomite uzupełnienie dobrej komedii. Reżyser miał tego świadomość i sprawił, że widzom zależy na pokazanych bohaterach. Cole zdaje się rozumieć, że sukcesem tego rodzaju filmu jest nakreślenie bohaterów trochę grubszą kreską, staranniejsze ich przedstawienie pod karykaturalną powłoczką.

Jednak obraz jest zabawny i satysfakcjonujący, głównie dzięki znakomitym kreacjom aktorskim. Brenda Blethyn jest niezmiernie wiarygodna w swojej roli. Jej determinacja i naiwność są wspaniale wybalansowane. Jedną z wielkich przyjemności dla widza jest obserwowanie przemiany Grace z kruchej i żyjącej pod kloszem miłośniczki swoich szklarnianych roślin w twardą kobietę, biorącą sprawy w swoje ręce, odkrywającą w sobie odwagę i smykałkę do interesów. Zaś entuzjastyczne podejście ogrodnika, granego przez Craiga Fergusona jest wręcz zaraźliwe. Oboje znakomicie ze sobą współgrają - scena w której palą razem jointa, jednocześnie zabawna i wzruszającą, jest jedną z najsympatyczniejszych w całym filmie.

Brytyjska komedia nie poradziłaby sobie bez charakterystycznych postaci drugoplanowych. Wystarczy tu choćby wspomnieć dwie starsze właścicielki lokalnego sklepiku, które sądzą, że Grace hoduje w swojej szklarni nową odmianę herbaty, księdza, który lubuje się w horrorach, doktora, który nigdy nie odmówi wypalenia skręta, barmana z poważną mina rozprawiającego o różnicy pomiędzy Kafką a literatura komercyjną czy też podstarzałego policjanta, którego głównym zajęciem jest łapanie kłusowników polujących na łososie. To właśnie dzięki nim widownia wręcz pęka ze śmiechu.

Ważną bohaterką filmu jest także Kornwalia, przepięknie sportretowana przez Johna de Bormana. Autor zdjęć do takich filmów jak “Goło i wesoło” czy “W stronę Marakeszu” potrafił znakomicie uchwycić klimat nadbrzeżnego miasteczka i urzekającej, spokojnej okolicy, mającej przemożny wpływ na usposobienie i tryb życia jej mieszkańców.

Atutem “Joint Venture” jest polityczna niepoprawność obrazu. Choć film nie jest otwartą reklamą marihuany, nie sposób nie zauważyć zdecydowanego napiętnowania pełnego hipokryzji podejścia społeczeństwa, które toleruje alkohol a wielbicieli okazjonalnego jointa gotowe jest palić na stosie. Nie będę tu jednak wnikać w moralne przesłanie, jakie przyświecało twórcom filmu. Głównym ich celem było przede wszystkim rozbawienie widza. I to z pewnością im się udało.